Wiadomości

Podsumowanie

Wielka Brytania

Piotr Kowalik Photography

Kultura

Prasa Polonijna

Więcej

  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj artykuł
  • Podyskutuj na forum
  • Wyślij do przyjaciela

Tata

Nasza rodzinaCzym zapłacić za tęsknotę?

Wysłany dnia 2007-11-12 15:11:55

„Kochani wytrzymamy” - sam wiele razy kończyłem w taki sposób rozmowę ze swoimi najbliższymi w Polsce. Wracając pewnego dnia z pracy, zauważyłem przypadkowego mężczyznę…

Uczestniczyłem kiedyś w rozmowie znajomej ze swoją 6-letnią córką, która została w Polsce. Po omówieniu różnych bieżących spraw, nastała cisza - czas, w którym można mówić o tym, co ważne. Córka co chwilę nawiązywała połączenie przez skype'a, żeby porozmawiać z mamą. W końcu prosi ją: „Mów do mnie jeszcze...” Pomyślałem jak ona tęskni! Potrzebuje jej obecności, bliskości. Jeśli nie fizycznej, to przynajmniej obecności przez słowa. Coś zabolało mnie wewnątrz. Odczułem niemalże fizyczny ból, ponieważ uświadomiłem sobie cenę, jaką wszyscy płacimy za tęsknotę. Czy jakiekolwiek pieniądze są tego warte?

 Zagrożenie i ucieczka

Tęsknota niesie ze sobą również zagrożenie. Człowiek na początku zaczyna tęsknić, uświadamia sobie potrzebę kogoś bliskiego, jego brak. Potrzebuje relacji, obecności. Po uświadomieniu sobie tego braku podejmuje różne próby zapełnienia tej pustki, która na początku wydaje się jeszcze do zniesienia. Nawet w pewnym sensie jest cenna, ponieważ daje do zrozumienia, jak bardzo ktoś jest dla mnie ważny. Ale różne próby zapełnienia tej pustki, rozmowy telefoniczne, listy, emaile, inne próby komunikacji zamiast zapełnić samotność, uspokoić serce zostawiają jeszcze większy niedosyt.

Wkrótce tęsknota stanie się bólem, poczuciem bezradności wobec braku bliskości. Powoli uświadamiasz sobie, że nikt nie może tej pustki zapełnić. Stajesz przed wyborem albo poddać się tęsknocie, zgadzać się na ten ból, wręcz cierpienie spowodowane świadomością powiększającej się pustki, albo czymś zagłuszyć ją, wypełnić, zastąpić. Powoli twardniejesz, żeby nie powiedzieć, że kamieniejesz tłumacząc sobie, że są inne ważniejsze przecież sprawy. Racjonalizując, wyliczasz korzyści, jakie wynosisz z pobytu na emigracji. Prosty mechanizm obronny człowieka, który nie chce cierpieć.

Przestrzeń na refleksje

W dorosłym świecie trzeba dokonywać często wyborów i dosyć łatwo przychodzi nam poświęcać, najczęściej swoje zdrowie dla innych. Zapominasz, albo jeszcze nie uświadomiłeś sobie, że koniecznym jest, aby zadbać o siebie. Nie liczysz się ze stresem, z hałasem, z zabieganiem. Nie liczysz się również z tęsknotą. Proponuję, żeby na chwile zatrzymać się i zastanowić. Pozwolić sobie na chwilę ciszy, żeby rozważyć w sercu. Zastanowić się co jest najważniejsze. Przewartościować zabiegany umysł, przyjrzeć się temu co możemy stracić bezpowrotnie. Taka przestrzeń pomoże nam dokonać właściwego wyboru.

Robert Szelągowski
Terapeuta rodzinny w Poradni Polskiej Nasza Rodzina

Dodaj swój komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować artykuły.
Zaloguj się lub zarejestruj!
Komentarze (8)
2008-06-12 11:23:57Autor: jola313 (1)
jola313

Właśnie ta tęsknota i desperacja sprawia że po 3 miesiącach jedziemy w końcu z chłopakami do męża. Osobno żyć może i się da, ale w imię czego?

2008-05-14 13:16:49Autor: jim1818 (3)
jim1818

...a najbardziej na tym traca dzieci ich swiat sie zmienia....

2008-05-02 00:27:31Autor: pkprzemo11 (9)
pkprzemo11

nowelinka ja smigam 7 maja do liverpool pustym samochodem
jak cos moge podrzucic calo ekipe ;)(gratis)

pozdrowionka i powodzenia

2007-12-28 15:12:59Autor: marcheweczka (19)
marcheweczka

prawda Nenna,nie żałuję,że dojechałam do męża,ale teraz cieszy mnie fakt,że całymi dniami pracuje...dzieci mają ojca przy sobie,ale coś jednak nam umknęło...niestety w Polsce płakałabym z tęsknoty i to byłoby chyba gorsze...nie ma takiej samej liczby plusów i minusów....trzeba się dotrzeć na obczyźnie...jeśli już pojawia sie więcej pieniążków w domku,to też cos psuje...

2007-12-10 17:12:02Autor: Nenna1 (69)
Nenna1

Moglabym dopisac dalszy ciag tego artykulu...Po jakims czasie,sciagasz rodzine,ale juz po miesiacu zdajesz sobie sprawe,ze cos umarlo bezpowrotnie...ze dzieci,tak przeciez kochane,zaczely Cie denerwowac a zona to nie ta sama osoba,z ktora mogles godzinami gadac przez telefon...
Dalej placisz-swoim zyciem,szczesciem...Okazuje sie,ze normalnie juz nie potraficie z soba zyc...
To jest cena-zbyt wysoka...czy warto bylo...?

2007-12-09 21:12:38Autor: czytelnik1 (135)
czytelnik1

Nowelinko uda sie uda a z tego co piszesz to na 100% sie uda. Trzymam kciuki :)

2007-12-09 15:12:41Autor: nowelinka (1)
nowelinka

Wlasnie ta bieda czyni z czlowieka desparata. Ja jestem samotna matka z trojka dzieci i niedlugo jade do UK zeby przestac wegetowac. Nie wiem jak bedzie, na pewno nie gorzej niz w Polsce. Za zadne skarby swiata nie zostawie,nawet na chwile dzieci w kraju. Mam nadzieje, ze nam sie uda... w kazdym badz razie bardzo w to wierze

2007-11-12 18:11:36Autor: Andrew_Bird (562)
Andrew_Bird

Coś za coś. W alternatywie jest bieda i nerwówka w Polsce. Przecież rodzinę można zarać do UK.

Prawo jazdy dla kaĹźdego

dodaj wpis »Boksy reklamowe

Polska TELEWIZJA SATELITARNA w Anglii?

Tak to możliwe! Najlepsze polskie programy TV bez abonamentu!

Co zrobić gdy miałeś wypadek?

Możemy Ci pomóc uzyskać odszkodowanie za obrażenia ciała i utratę zarobku.

Testy na prawo jazdy, kodeks drogowy

Tłumaczenia testów na angielskie prawo jazdy, brytyjski kodeks drogowy, porady egzaminacyjne

Paczki do Polski

Transport paczek i przesyłek kurierskich między Anglią a Polską

 CORGI po polsku!

ABC INSTALACJI W UK - polska książka o uprawnieniach CORGI

  • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
  • Tel: +44 (0)845 331 3021,
  • Fax: +44 (0)845 331 3041