"Mamo! Ta dziewczynka, ten chłopiec mówią po polsku".
Wysłany dnia 2007-10-24 09:54:27
Człowiek bez korzeni nic nie znaczy. Jest jak porzucony wrak na słonecznej plaży, nie błyszczy się, szpeci, nikt go nie zauważy.
Język tworzy i ksztatuje się latami. Towarzyszą temu życiowe doświadczenia i okres socjalizacji, przystosowania, rozumienia społecznego. Nie można tego nabyć w jeden dzień, nie można też utracić w dzisięć minut. Jednak aby tak się stało nie trzeba się długo starać, wystarczy coś zaniedbać lub zamienić na inne. Język stanowi nieodłączną część kultury a kultura od zawsze miała wartość ponadczasową, aby przetrwała musi być przekazywana z pokolenia na pokolenie. Nie odkryto dotąd innej drogi.
Często mówmy tym samym językiem, ale się nie porozumiewamy, wymieniamy jedynie bezwdźwięczne informacje o czymś w z naszego punktu widzenia podobnym lub tym samym. Mówimy, ale się nie komunikujemy, bo nie otrzymujemy zrozumiałej,ostrej inforamcji zwrotnej.
Justyna jest zakłopotana i wzruszona, bo sama do nie dawna przeżywała podobny problem. Dylemat nauczania języka stał jej się bliski, kiedy jej córka Martyna rozpoczęłą naukę w angielskiej szkole. Po kilku miesiącach zmieniła się barwa i akcent jej polskiego języka, ale ona postanowiła się temu nie poddać. Zachęcała małą do czytania i pisania w języku ojczystym. W ten sposób zakorzeniła w niej wiedzę o czymś niepowtarzalnie ważnym. Po kilku tygodniach Martyna znała i chętnie czytała wiersze Tuwima, czy Brzechwy. Z dumą reagowała na nazwiska polskich pisarzy.
Ten fakt również zrozumiała Justyny koleżanka z pracy. Ze łzami w oczach wsłuchiwała się, jak jej syn Filip modlił się na głos w polskim kościele. Miała wrażenie, ze wieść o tym rozniosła się na cały Ealing. A on z pokorą prosił w modlitwie, aby mama czytała mu zamiast angielskich, polskie bajki na dobranoc. Najlepiej te, które otrzymał w prezencie od swojej babci, bo dzięki temu przypomina mu się jej dom na wsi i polskie Tatry. Na koniec prosił również o to, by jego tato mógł trochę wcześniej wracać z pracy do domu. Chłopiec chciałby go po prostu jeszcze przed snem zobaczyć.
Justyna spogląda nieufnie w stronę matki i chłopca. Nie odwarzy się podejść, zresztą nie powinna. Dobrze zna odpowiedź na swoje niecodzienne, może nawet zbyt nachalne zachowanie. Zostalaby niezrozumiana, mimo, że jest świadoma i przekonana o swojej dobrej woli. Z pewnościa usłyszy, że to niej sprawa, ze tutaj jest Londyn i Anglia, więc i Język Angielski jest w cenie.
Dzieci potrafią wybrać najlepszą dla nich drogę. Wkrótce Łukasz rozpoznał gromadkę polskich dzieci. Ruszył w ich kierunku w oszalałym pędzie. Jego mama usiadła obok Justyny na ławce. Przyglądała się dziecięcym zabawom. Obserwowała jak jej syn najpierw zjeżdża na ślizgawce, a potem razem z innymi wspina się po łagodnej drabince. Jakaś młodsza dziewczynka chwytała go za ręcę, starszy od niego kolega opowiadał o swojej babci, która przyjechała do niego na ferie. Zabawa wrzała, dzieci bawiły się wspaniale, porozumiewały z lekkościa słowa. Nie obawiały się, że zostaną nizezrozumiałe.
Dodaj do:

Dodaj swój komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować artykuły.
Zaloguj się lub
zarejestruj!
Komentarze (4)

andrew, a niedawno pisales ze jestes pochodzenia litewskiego... do tego podkreslales ze patriota polakiem...! teraz sie przerobiles na normana a zwiesz sie z angielskiego. to w koncu kim ty jestes (poza tym ze irytujacym baranem)?

Witam,
Moje zdanie jest troszke inne. Mam dwojke dzieci - chlopiec urodzony w Polsce, oraz dziewczynka urodzona tutaj. Zona jest azjatka, wiec porozumiewamy sie glownie po angielsku, nie zalezy mu na tym, zeby dzieci mowily po polsku, gdyz nie zamierzam nigdy do Polski wracac.

wspamialy artykul i tak bliski mojemu seru temet bo ja mam inny problem moje dzieci sa dwu jezyczne i cih mocniejszym jezykiem jest angielski poniewaz urodzily sie tutaj i ich tatus jest Anglikiem ale ja mowie do nich po polsku i oczywiscie podtrzymuje nasze polskie tradycje bo nie wiadomo gdzie w przyszlosci beda chcialy zostac.

Ja jestem wielkim zwolennikiem kultywowania raczej tradycji rodzinnych. Może dlatego, że pomimo obywatelstwa polskiego jestem Normanem?