Oszuści zostaną ukarani
Agnieszka Zabłocka z Gdańska zapewnia jednak, że każdy oszust i każdy jeden przypadek pobierania podwójnych świadczeń prędzej czy później zostanie znaleziony. To przekonanie podziela jej koleżanka ze świętokrzyskiego ROPS-u. Mimo iż cały proces jest długotrwały i skomplikowany, prawda zawsze wyjdzie na jaw.
– Największe problemy mamy ze ściągnięciem świadczeń rodzinnych nienależnie pobranych właśnie z Wielkiej Brytanii. Z uwagi na fakt, że czasem całe rodziny wyjechały do Wielkiej Brytanii, dochodzenie o bezprawnie pobranych świadczeniach w Polsce trwa przez kilka miesięcy – tłumaczy Iwona Sinkiewicz. – W ostateczności, z uwagi na brak kontaktu ze świadczeniobiorcami, kwoty nadpłacone przez Polskę ściągamy z Anglii.
Pierwszym sposobem odzyskania pieniędzy utraconych przez polski Skarb Państwa, jakie niesłusznie zostały wypłacone w postaci zasiłków rodzinnych, jest kontakt z angielską instytucją. Ta ostatnia wypłacając brytyjskie świadczenia, ma za zadanie odciągnąć wartość polskiego rodzinnego z kwoty angielskich zasiłków wypłacanych Polakowi pracującemu na Wyspach. Jeśli taki proces nie jest skuteczny, wówczas do matki z dziećmi mieszkającej w Polsce wysyła się komornika w celu egzekucji pieniędzy.
Niestety obok oszustów, którzy starają się „zbić fortunę” na świadczeniach są i tacy Polacy, którzy stali się ofiarami administracyjnego bałaganu i niedoskonałości procedur, na jakich opiera się przyznawanie świadczeń rodzinnych.
Ofiary rodzinnego
– Do mnie te pieniądze nie dochodzą – mówi pani Bogusia. Ojciec jej dziecka wyjechał do Anglii i tam bez jej wiedzy zaczął pobierać na syna angielskie rodzinne. Po tym, jak polscy urzędnicy odkryli całą sytuację, pani Bogusi wstrzymano polskie świadczenia. Ojciec dziecka wciąż jednak otrzymuje i zatrzymuje dla siebie angielski zasiłek, a kobiecie rosną odsetki od kwoty, jaką kazano jej zwrócić za okres kilku miesięcy, kiedy bez jej wiedzy doszło do kumulacji zasiłków. Urząd odpowiedzialny za świadczenia rodzinne w Gdańsku zobowiązał się rozwiązać sprawę. Pani Bogusia martwi się jednak, że skończy się na tym, że nie dość, że nie odzyska świadczeń na syna, to jeszcze będzie musiała oddać pobraną wcześniej sumę polskiego zasiłku plus procenty, podczas gdy ojciec dziecka bezkarnie korzysta z angielskich świadczeń, jakie zostały mu przyznane w Anglii na dziecko.
System to farsa
Z podobna „wadą” systemu koordynacji świadczeń rodzinnych spotkał się pan Henryk. Po kilku latach pobytu i pracy w Anglii, podczas których pobierał zasiłek na rodzinę w Polsce, pan Henryk postanowił wreszcie wrócić do kraju. Po powrocie uczciwy mężczyzna poinformował odpowiednie instytucje o zmianie swojego miejsca pobytu i pracy, próbując w ten sposób odwołać pobieranie angielskich zasiłków. Jak się okazało, bycie uczciwym w przypadku pana Henryka bardzo się opłacało, bo, pomimo że mężczyzna chciał zrzec się angielskich benefitów, które mu się nie należą, na jego konto wciąż wpływają funty z brytyjskich instytucji. Powód jest podobny jak w przypadku pani Bogusi – nieład i bałagan w systemie.
Wniosek wydaje się być tragikomiczny – tak jak w życiu, podczas gdy jedni na całym zamieszaniu zyskują, ci, którym świadczenia najbardziej się należą, nie mogą ich uzyskać.
Dorota Bawołek, Goniec Polski
Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł.