Biorę podwójnie
Wysłany dnia 2007-10-17 00:43:20
Ponad połowa Polaków otrzymująca brytyjski zasiłek na dzieci, pobiera takie samo świadczenie w rodzinnym kraju.
Polak potrafi
A jednak tak czysta sytuacja, jak w przypadku Małgorzaty i Piotra czy samotnej matki z Luton to rzadkość w wypadku brytyjskich zasiłków dla Polaków. Biorąc pod uwagę jedynie „rodzinne”, na porządku dziennym dochodzi do defraudacji i różnego rodzaju oszustw spowodowanych umyślnie lub nie. W województwie świętokrzyskim, gdzie liczba podań o świadczenia z Wielkiej Brytanii wzrosła z 7 w 2005 roku do 675 w 2007 roku, do kumulacji świadczeń dochodzi w 45-50 proc. przypadków. Podobnie wygląda sytuacja w województwie podlaskim, gdzie jak szacują tamtejsi urzędnicy, „podwójne pobrania wystąpiły w przypadku około 40 proc. Spraw”.
Jak to się dzieje?
Tłumaczeń i usprawiedliwień jest niemalże tyle samo, co przypadków. Pan Piotr Klag z DOPS-u wyjaśnia przyczyny kumulacji w następujący sposób: – Na 1280 spraw, które do nas wpłynęły z Anglii, ok. 50 proc. z nich to równoczesne pobieranie świadczeń w tym samym okresie w Polsce i Anglii. Myślę, że wynika to z tego, że angielscy urzędnicy po przyjęciu wniosku wypłacają świadczenia, a dopiero potem pytają, czy jest się do niego uprawnionym w Polsce – mówi.
Instytucja angielska, informując polską instytucję o pobieraniu świadczeń przez polskiego pracownika, często pisze, że nie wymaga odpowiedzi. Jest to niezrozumiałe, ponieważ w większości przypadków Polska jest pierwszym krajem do wypłaty świadczeń rodzinnych i Anglia nie powinna wypłacać pełnej kwoty, tylko różnicę.
Dla porównania w Niemczech równoczesne pobieranie świadczeń to ok.10 proc. przypadków. Urzędnicy niemieccy najpierw zapytują o uprawnienie do zasiłków w Polsce i dopiero po otrzymaniu odpowiedzi wypłacają należne świadczenia.
W podobny sposób proceder tłumaczy urzędniczka z Gdańska. – W latach 2005 i 2006 brytyjscy urzędnicy zanim przyznawali świadczenia, wysyłali tzw. formularze E411 w celu wymiany informacji o osobie ubiegającej się o zasiłek. Polska strona sprawdzała wówczas, czy taka rodzina nie pobiera polskiego rodzinnego i wysyłała informacje do Wielkiej Brytanii. Niestety w związku z ogromem podań tamtejsi urzędnicy skrócili proces przyznawania benefitów do minimum, odkładając na później etap wymiany informacji z Polską.
Co na to prawo?
Według europejskiego ustawodawstwa o koordynacji świadczeń socjalnych, zasiłek rodzinny można pobierać tylko w jednym kraju. W przypadku, gdy oboje rodzice pracują, można skorzystać z tzw. systemu koordynacji, mówiącego o tym, że kraj małżonka zarabiającego więcej i posiadającego prawo do większych zasiłków, wyrównuje wartość świadczeń pobranych w kraju małżonka zarabiającego mniej i o mniejszych świadczeniach. W każdym innym przypadku pobieranie podwójnych świadczeń jest nielegalne i będzie karane.
Na Pomorzu, gdzie do podwójnego pobierania dochodzi w 30 proc. przypadków, urzędnicy tłumaczą przyczyny kumulacji świadczeń, nie jako błąd administracji, ale jako zwykłą ludzką chciwość.
– Tak robią ludzie zwłaszcza z małych miejscowości, którzy myślą, że urzędnicy w Wielkiej Brytanii nigdy nie dowiedzą się, że również w Polsce pobierają rodzinne – mówią urzędnicy z Pomorza.
Kiedy osoby takie wzywane są w celu wyjaśnienia sprawy tłumaczą się nieznajomością prawa lub tym, że nie znają miejsca pobytu mieszkającego w Anglii męża lub żony i nie wiedzą, jakie sprawy są tam przez nich załatwiane. O ile w pierwszym przypadku polscy urzędnicy są w stanie uwierzyć, o tyle tłumaczenie żon i matek, które rzekomo nie wiedzą, gdzie podziewa się i pracuje mąż oraz skąd wpływa na ich konto angielskie rodzinne, jest mniej zrozumiałe.
Dodaj do:

Dodaj swój komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować artykuły.
Zaloguj się lub
zarejestruj!
Komentarze
Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł.