Choroba społeczna – przemoc domowaWysłany dnia 2007-07-06 00:55:46
Dom to miejsce, gdzie chcemy czuć się bezpiecznie, gdzie czujemy się swobodnie, odpoczywamy od trudów dnia codziennego i gdzie otaczają nas życzliwi nam bliscy.
Jednak nie wszystkim z nas i nie zawsze los gwarantuje taki stan. Dla wielu osób dom rodzinny to niestety miejsce poniżenia, rozpaczy, samotności i lęku.
W Polsce mówimy o tym zjawisku zaledwie od kilku lat. W krajach zachodnich takie pojęcia, jak przemoc domowa (ang. domestic violence) oraz przemoc w rodzinie (ang. family violence) wprowadzono kilkanaście lat wcześniej. Wśród naszych rodaków wciąż jeszcze wiele osób stereotypowo myśli, że zjawisko to dotyczy jedynie tzw. rodzin z marginesu społecznego i jest to niewielki procent społeczeństwa.
Trudno oszacować dokładnie rozmiary przemocy domowej w Polsce. Każdego roku do sądu zgłaszanych jest zaledwie kilkanaście tysięcy spraw o znęcanie się nad rodziną, ale policja w tym czasie rejestruje około miliona tzw. awantur w rodzinie, do których jest wzywana w czasie interwencji. Kilkanaście procent dorosłych kobiet podaje w badaniach, że przynajmniej raz zostały uderzone przez męża, 9% badanych kobiet doświadczyło przemocy wielokrotnie. 51% badanych zna osobiście lub spotyka w swoim otoczeniu kobiety bite przez mężów. 6% żon mężczyzn z wyższym wykształceniem doświadczyło przemocy fizycznej. Przemoc fizyczna była obecna w 32% małżeństw zamieszkałych w miastach i w 40% małżeństw zamieszkałych na wsiach. Smutne jest to, że 40% kobiet uważa, że sprawienie lania dziecku jest zwykłą metodą wychowawczą (badania CBOS z 1996 i 2002 roku).

Artykul napisany raczej zbyt pobieżnie...nie ma podanych anonimowych infolini, stron odnosnikow do ksiązek czy ciekawych lektur gdzie osoba,która dotknal problem przemocy niekoniecznie fizycznej ale psychicznej mogłaby poczytac, porownac zastanowić się. Nie jest łatwo podjąc kroki, wyzwolić się a przede wszystkim uświadomić sobie,ze jestesmy ofiarami przemocy.Szczególnie tutaj na emigracji, gdzie nie mamy oparcia w blizkich i jestesmy zdane wylacznie na oprawce...
Artykul jest jak najbardziej szzery i potwierdza wszystko dokladnie.Nie jest latwo kobietom po takim traktowaniu dochodzic do siebie,podejmowac decyzji co zrobic z kms z kim wizalo sie przyszlosc,a okazal sie oprawca i zgotowal pieklo na ziemi.Ludzie przechodza obojetnie obok tego co dzieje sie w innej rodzinie.A kobieta co ona ma zrobic?jego sila,i zaklamanie kultura przy ludziach,a za zamknietymi drzwiami dzieja sie cuda.Wyzwiska,gwalty,ciagly stres,strach przed zasnieciem.I co co ma zrobic ta kobieta jak on jest przy ludziach powiedzmy ideal?Kto jej uwierzy?Ktos kto nie doznal takich cierpien nie zrozumie tej kobiety,tego co ona czuje i jak jej jest z tym ciezko zyje.Dziekuje za artykul moze ktos kto przeczyta bedzie wiedzial ze moze pomoc takiej kobiecie,bedzie wiedzial doskonale ze cos sie z nia dzieje bo bedzie przygnebiona,smutna,zamyslona.Zapewne nie bedzie ta kobieta ktora byla kiedys i jesli nadal bedzie w tym trwala to szczery usmiech i radosc w jej zyciu nie pojawi sie w jej sercu.