
Wysłany dnia 2007-05-14 13:07:52
Mimo republikańskiego ustroju, mimo braku własnej monarchii już od ponad 200 lat, Polacy wydają się tęsknić za czasami, gdy w Zamku Królewskim w Warszawie rezydował Król Jegomość.
Skąd ta wiedza? Wystarczy zwykła obserwacja. Gdy nad Wisłę co jakiś czas wpadnie z wizytą jakaś koronowana głowa, Polacy z zapałem oglądają w telewizji relację z jej powitania przed Prezydenckim (wciąż) Pałacem. Panie z wypiekami na twarzach śledzą w kolorowych magazynach losy księżniczki szwedzkiej Wiktorii lub brytyjskiego księcia Williama. Nie ma się więc co dziwić, że potrzeba posiadania choćby namiastki monarchii sprawiła, że część narodu poczęła traktować rodzinę ... prezydencką jak familię nieomal królewską. Chodzą też słuchy, że sama rodzina też się powoli za takową zaczyna uznawać.
Dowody? Oto prezydent Lech Kaczyński podczas kampanii wyborczej rozwodził się nad potrzebą ograniczenia wydatków Kancelarii Prezydenta RP i ganił poprzednika za bizantyjski styl sprawowania republikańskiego w końcu urzędu. Wspominał również, że zaraz, gdy zostanie wybrany sprzeda część prezydenckich rezydencji, a jest ich nie mało.
Jakież był szok narodu, gdy w czasie sejmowych głosowań nad tegorocznym budżetem Kancelaria dostała więcej kasy niż rok wcześniej, a o sprzedaży prezydenckich pałaców i zamków nikt już nawet nie wspomni.
- Nie jestem zwolennikiem ani bardzo skromnych ambasad, ani przyjęć dyplomatycznych, na których podaje się kanapki sprzed trzech tygodni i cienkie wino. Bo to po prostu nie przynosi nam prestiżu, nie daje nam poczucia tego, że Polska to państwo liczące się - powiedział prezydent Kaczyński. Odniósł się, co prawda, do przyznania Polsce organizacji Euro 2012, ale czyż nie jest to wypowiedź wymowna?


Canal+ : 20:00 - 21:40
"Męsko-damska rzecz "
Planete : 20:45 - 23:00
"Leila Chaled terrorystka "
MTV Classic : 21:00 - 21:30
"Storytellers Snoop Dogg "