Nie dajmy się oszukać
Wysłany dnia 2007-04-26 13:20:29
Agencje pośrednictwa pracy źle się kojarzą. Nierzadko oferują pracę, której tak naprawdę nie ma, a jak jest to kiepska
Polak znajdzie sposób
Oczywiście prawo zawsze można ominąć i my, Polacy wiemy o tym najlepiej. Wystarczy firmę zarejestrować jako taką, która zajmuje się tłumaczeniami, pisaniem CV. Każdemu klientowi oferuje się wówczas napisanie profesjonalnego CV, bez którego podobno nie można zaistnieć na irlandzkim rynku. I chociaż klient myśli, że płaci agencji za znalezienie pracy, tak naprawdę płaci za napisanie CV. 400 euro (bo takie są zazwyczaj stawki za znalezienie pracy) wydaje się ceną wygórowaną za angielskie CV? No cóż ,tylko klient wie, że tyle go to kosztowało, bo przecież nigdzie w papierach nie ma mowy o 400 euro!
Pies pogrzebany
Ale jak wykryć oszustwo, skoro pani po drugiej stronie słuchawki, co drugie słowo powtarza, że pobieranie opłat za znalezienie pracy jest nielegalne, a to co robi jej firma jest innym typem pośrednictwa. Prowizja, którą powinien zapłacić pracodawca agencji jest bezpośrednio pobierana od klienta, a to ,jak twierdzi, jest już zupełnie legalne. Ciągle jest to niejasne? O to właśnie chodzi, o zamydlenie oczu. I jak takiej agencji nie ufać?
A jak mi się nie spodoba?
Wówczas można z pracy zrezygnować, a agencja znajdzie nam nową. Ważne jest, że klient płaci tylko raz, a może zmieniać pracę nawet kilka razy, dopóki nie będzie w pełni usatysfakcjonowany – zachęcają pracownicy nielegalnych pośredniaków.
Psychologia działania
Wiele osób szuka pracy przez agen-cje, ponieważ wszystkie inne metody zawiodły. Nielegalne biura pośrednictwa pracy żerują na tym, że osoby, które do nich się zgłaszają są załamane i jedyną nadzieję upatrują właśnie w agencji. Oszuści podchodzą do swojej pracy profesjonalnie, dokładnie wiedzą, gdzie uderzyć, aby wzbudzić zaufanie, a tym samym zarobić.
Zlituj się nad biednym
Kiedy klient, ze łzami w oczach mówi, że nie ma należnych 400 euro, pracow-nicy pośredniaka tłumaczą, że chcieliby odroczyć zapłatę o tydzień lub dwa, ba nawet miesiąc, ale nie mogą – przepisy. Tłumaczą, że wiele razy zawiedli się na ludziach, zaufali i zostali oszukani. I to na nas działa.
Dorota Zdrojewska, Polska Gazeta
Dodaj do:

Dodaj swój komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować artykuły.
Zaloguj się lub
zarejestruj!
Komentarze (2)

Ja znalazlam moje prace w Jobcentre i nie mialam NIN. Przeciez jest stronka internetowa tej instytucji i wcale nie trzeba sie rejstrowac, a jezeli chodzi o NIN to juz wolna wola pracodawcy czy poczeka na karte czy nie.

Proponuję korzystać z Jobcentre.