Wywiad z mieszkanką InvernessWysłany dnia 2007-03-14 23:31:32
Joanna Napiórkowska — Jesteś mieszkanką Inverness, stolicy regionu Highlands, który jest bardzo popularny wśród polskiej emigracji. Kiedy zaczęłaś zwracać uwagę na tak dużą liczbę Polaków tutaj?
Brenda Lindsay — Pierwszy raz zaczęłam zauważać tak dużą liczbę Polaków w Inverness około trzech czy czterech miesięcy temu. Pracuję z kilkoma polskimi koleżankami. Pracuję w sklepie i również tutaj jest zauważalna duża liczba Polaków robiących zakupy.
J. N. — Dlaczego Szkocja stała się miejscem, gdzie bardzo chętnie osiedlają się obcokrajowcy?
B. L. — Szkocja ma wiele do zaoferowania obcokrajowcom. Przede wszystkim jest tu praca dla ludzi, którzy jej szukają. Polacy generalnie wyglądają na pracowitych i solidnych, co jest tym, czego szukają pracodawcy.
W porównaniu do większości kraj jest mały, ale ma wszystko, żeby życie tutaj uczynić interesującym i dobrym dla wielu rodzin.
J. N. — Czy to dobrze, że w Inverness istnieje tak wielka polska społeczność, która ma własny zwiazek? Dlaczego?
B. L. — W Inverness istnieje rzeczywiście wielka polska społeczność. To dobrze dla nich, że mają własny związek, który pozwala czuć im się dobrze w swoim wychowaniu i kulturze. Osobiście nie widzę niczego złego w tak dużej polskiej społeczności w Inverness.

J. N. — Spotykasz Polaków w wielu miejscach i sytuacjach. Co sądzisz o nas jako o społecznosci?
B. L. — Na podstawie Polaków, których spotkałam i z którymi jestem w kontakcie, wydajecie się być przyjaznymi, pracowitymi i dobrze wykształconymi miłymi ludźmi. Jest niewielu Szkotów, którzy potrafią mówić w polskim języku i myślę, że to, iż polska społeczność jest tak dobrze wykształcona i ma poczucie naszego języka, jest godne podziwu.
J. N. — Z powodu obecności wielu obcokrajowców, z niemal całego świata, Inverness stało się miastem interkulturowym. Korzystasz z tego?
B. L. — Miasto Inverness odnosi bardzo dużą korzyść z tylu obcokrajowców. Musieli mieć ogromny wpływ na naszą lokalną gospodarkę. Osobiście mam korzyść przez spotykanie dobrych Polaków w moim miejscu pracy. Są przyjaźni i przyjemnie się z nimi pracuje. Rozmowy z nimi dają mi wgląd w polską kulturę.
J. N. — Co powinni Polacy, którzy chcą tutaj osiąść, wiedzieć o Inverness?
— Inverness, stolica Highlands, jest przyjaznym miastem i dobrze przyjmuje nowo przybyłych. Ma piekną okolicę i jest pomyślana jako energiczne miejsce do życia.
Joanna Napiórkowska, Gazeta z Highland
W znacznym stopniu wynika to z bariery językowej. Trzeba jakoś wniknąć w lokalną społeczność. Pójść do miejscowego kościoła, mimo, że nie jest on katolicki. Porozmawiać z tureckimi i indyjskimi sklepikarzami. Zorganiozować dni kultury polskiej w miejscowej gminie itp. W przeciwnym razie nie przełamiemy ksenofobii. Pamiętajmy, że przed integracją europejską Anglia była bardzo odizolowana od reszty Europy.
Highland jednak jest bardziej przyjazdnym miejscem dla obcokrajowców. Pracowałam już w wakacje w tej części Szkocji i większość Szkotów bardzo miło była nastawiona. Wiadomo są wyjątki i to generalnie moża spotkać się z rasizmem ze str. młodzieży. Z tym, że Anglicy są bardziej uprzedzeni też miałam okazję się przekonać. Raz przyjechała do hotelu angielska rodzina i dziecko 6cio latek zauważył że w recepcji pracuje dziewczyna z innego kaju (akurat Litwinka) i bez niczego na cały głos do taty swojego - Tato zobacz to napewno Polka ona jest głupia!!
Później mielismy wycieczke anglików przez cały tydz. pierwszy wieczór jak zauważyli, że 3/4 pracowników hotelu to obcokrajowcy, wszystkich pytali czy są Polakami... Niechetnie nastawieni byli, ale w sumie po 2 dniach juz z nami normalnie rozmawiali i usmiechali sie bardzo zyczliwie, bo my do nich bylismy bardzo grzeczni i w ogóle... Po jakimś czasie już żartowali nawet
Współczuje rybce3020 chyba musisz mieszkać na Wythenshawe w Manchester, ja bym się ewakuował. byłem w Invernes bardzo piekna okolica z checią bym się przeprowadził w tą okolicę
to dobrze ze jest tak kolorowo, nie wszedzie tak jest. mieszkam w angli i mam rozne doswiadczenia :dobre i zle,szczegolnie dzieci angielskie potrafia byc okrutne.ja osobiscie mialam zbite juz 4 razy okno w domu, 1 raz w samochodzie i wlamano mi sie do samochodu ,ktory stal pod domem,zaznaczam ze na moim 'osiedlu'nie ma polakow jestesmy jedyna polska rodzina mieszkamy juz 3lata.nawet dzis mialam okna obrzucane blotem.

|
Bilety Autokarowe Linie Lotnicze Podróże Internet |
Promy/Tunel Elektronika Telefony GSM Auto-Moto |
Kosmetyki Dla Niej Dla Niego Dziecko Biuro Więcej ofert |