Tym skromnym, duży proble sprawia chwalenie się własnymi osiągnięciami, a tym bardziej otwartym zazwyczaj nie wystarcza w nim miejsca na umieszczenie wszystkich życiowych dokonań. Tworzenie CV nie musi być jednak takie dotkliwe! Wiele zależy od tego, w jaki sposób i z jakim nastawieniem zabierzemy się do podsumowywani naszego dotychczasowego życia na papierze.
Brytyjskie CV nieco różni się od polskiego. W Anglii, Walii, Szkocji czy Północnej Irlandii, tym, co jest najbardziej interesujące dla naszego przyszłego szefa, jest bez wątpienia doświadczenie zawodowe. Podczas, gdy w Polsce na pierwszym miejscu stawiamy zazwyczaj wykształcenie, czyli przygotowanie teoretyczne, w Wielkiej Brytanii liczą się przede wszystkim umiejętności praktyczne, zdobyte w czasie pracy na pokrewnej, a najlepiej na takiej samej pozycji.
Na stos rzućmy swój życia los
Każdy, kto aplikuje na dowolne stanowisko, musi przede wszystkim pamiętać o tym, że potencjonalny pracodawca najprawdopodobniej takich CV jak nasze, w zależności od atrakcyjności oferty, dostanie kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt, a może nawet kilkaset… Najważniejsze staje się zatem to, by właśnie nasz życiorys, na tyle przykuł uwagę, aby nie stał się jednym z wielu tworzących stos na biurku, ale aby trafił na szczyt tego stosu.
Jak pisaliśmy w poprzednim artykule, CV staje się najważniejszą bronią w grze, w której stawką jest praca na wymarzonej pozycji. Zanim zaczniemy grac w tę grę, z resztą tak jak w każdą inną, musimy poznać jej reguły. Warto, więc dokładnie przyjrzeć się „broni”, którą przyjdzie nam używać.