• Dodaj do ulubionych
  • Drukuj artykuł
  • Podyskutuj na forum
  • Wyślij do przyjaciela

MONITOR

MonitorCo jest grane?

Wysłany dnia 2005-10-02 15:59:55

Okazuje się, że podana niedawno przez Dziennik Polski wiadomość o kradzieży redakcyjnych komputerów jest nieprawdziwa. Komputery i inny sprzęt owszem wyniesiono, ale z pomieszczeń zajmowanych przez prywatną firmę EDITHIRE Ltd zajmującą się odpłatnie składem gazety i płatną w zależności od liczby złożonych stron. W redakcji zastanawiają się teraz na jakich zasadach po tej kradzieży prywatnej firmie udostępniono do pracy pomieszczenia i sprzęt Dziennika Polskiego, finansowanego w dużej mierze ze środków społecznych organizacji i datków osób indywidualnych.

Wg dokumentów na dzień 2 października 2004 dostępnych w Rejestrze Przedsiębiorstw (Com¬panies House), dyrektorem spółki EDITHIRE Ltd, założonej w roku 2003, jest Teresa Bazarnik-Małkiewicz, żona Grzegorza Małkiewicza, redaktora naczelnego Dziennika Polskiego, przy czym on sam obecnie pełni w tej firmie funkcję sekretarza (choć pierwotnie był dyrektorem) i własnoręcznym podpisem w dokumentach przedkładanych do Companies House wielokrotnie zaświadcza, że ma na imię „Gregory”.

Bilans spółki EDITHIRE Ltd, należącej do małżeństwa Małkiewiczów wg stanu na dzień 31 października 2003 i otrzymany przez Companies House dnia 14 lipca 2004, sporządzony został na formularzu DCA (Dormant Company Accounts) zarezerwowanym dla tzw. „spółek uśpionych” (dormant companies), tzn. takich spółek, których dotychczasowa działalność ograniczyła się wyłącznie do wypuszczenia akcji i wykazuje aktywa o łącznej wartości £2 (dwa funty).

Dyrektor EDITHIRE Ltd (pry¬watnie żona redaktora naczelnego Dziennika Polskiego), oprócz pobierania wynagrodzenia za skład gazety, produkuje się również na łamach redagowanego przez męża dziennika jako autorka artykułów, tłumaczeń tekstów oraz innych materiałów.

Po utracie za długi własnej drukarni (zob. Przepijemy babci domek cały, Monitor 49, s.2), grupa trzymająca władzę w Polskiej Fundacji Kulturalnej oraz Dzienniku Polskim postanowiła, z niejasnych powodów, oddać druk gazety daleko w obce ręce zamiast skorzystać z tańszej oferty polskiej drukarni POLPRINT znajdującej się w tym samym co redakcja budynku, oraz, mimo trudności finansowych, zwiększyła objętość Dziennika do 12 stron (większy koszt składu).

Ostatnio Dziennik Polski organizował spotkania ze znanymi osobami z Polski, Bronisławem Wildsteinem i Stanisławem Tymem i przy wejściu na salę zbierano wolne datki na Dziennik Polski – tak przynajmniej rozumieli ofiarodawcy. Jednak Dziennik Polski nie opublikował ile zebrano pieniędzy na fundusz wydawniczy, nie mówiąc już o zwykłym podziękowaniu.... Chyba że pieniądze poszły do prywatnej kieszeni... Ale w takim przypadku byłoby to nadużycie publicznego zaufania i działanie bezprawne, bo przez wiele tygodni wykorzystywano pierwszą stronę Dziennika Polskiego na reklamę prywatnej chałtury.

Dziennikarzy z wieloletnim stażem usunięto i w redakcji Dziennika Polskiego działa obecnie jakaś bliżej nieznana polskiej społeczności w Anglii grupa osób, która przygotowywane przez siebie teksty podpisuje często pseudonimami, jakby wstydziła się używania własnych nazwisk... A może dlatego, żeby nie było jasne, kto i za co bierze jakie pieniądze?

Sytuacja w Dzienniku Polskim i Polskiej Fundacji Kulturalnej, wydającej tę gazetę, to obecnie jeden z głównych tematów rozmów w polskiej społeczności w Anglii. Wszyscy zastanawiają się, co się dzieje i o co tu chodzi? A przecież, jak mówi stara żydowska mądrość, gdy nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi o pieniądze.

22 bm. odbyło się zebranie przedstawicieli czołowych organizacji polonijnych, na którym okazało się, że – w wyniku błędnych decyzji - straty Polskiej Fundacji Kulturalnej tylko za ostatnie dwa lata sięgnęły astronomicznej kwoty prawie pół miliona funtów. Domagano się dymisji winnych i pociągnięcia ich do odpowiedzialności majątkowej. Niektórzy proponowali zamknięcie Dziennika Polskiego. Postanowiono zwołać w najbliższych dniach ogólne zebranie społeczności polskiej w Londynie, gdyż chodzi tu o społeczne pieniądze, i zdecydować wspólnie co należy robić dalej. (a)

Monitor 52, 17 września 2005

Wiecej na stronach MONITORA

Dodaj do: Dodaj do gwar.pl Dodaj do wykop.pl Dodaj do myspace.com Dodaj do facebook.com
Dodaj swój komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować artykuły.
Zaloguj się lub zarejestruj!
Komentarze

Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł.

dodaj wpis »Boksy reklamowe

 CORGI po polsku!

ABC INSTALACJI W UK - polska książka o uprawnieniach CORGI

Ubezpieczenia samochodowe- nie przeplacaj!!!

Polscy doradcy; duże udogodnienia, opcja raty 0%; akceptujemy polskie zniżki

Miałeś Wypadek?  Wystąp o odszkodowanie!

Możemy Ci pomóc w uzyskaniu odszkodowania.

Testy na prawo jazdy, kodeks drogowy

Tłumaczenia testów na angielskie prawo jazdy, brytyjski kodeks drogowy, porady egzaminacyjne

Paczki do Polski

Transport paczek i przesyłek kurierskich między Anglią a Polską

Teraz w TV

TVN 24 : 23:02 - 23:30

"Prosto z Polski "

Discovery : 23:00 -

"Fani czterech kółek BMW 325i "

Cartoon Network : 22:55 - 23:45

"Laboratorium Dextera "

Zobacz pozostałe kanały »

  • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
  • Tel: +44 (0)845 331 3021,
  • Fax: +44 (0)845 331 3041