MojaWyspa.co.uk - Polski Portal Informacyjny w Wielkiej Brytanii. Polish Community in the UK
Polska strona Wielkiej Brytanii

05/08/2005 08:34:29

Lotnicy i hydraulicy

O awansie polskiego hydraulika z otchłani nielegalnej imigracji do poskromiciela europejskiej konstytucji napisano już sporo. Niemniej nadal nie wszyscy zdajemy sobie sprawę, że jako figura symboliczna, facet z kolankami w skórzanej torbie stał się źródłem potężnego mitu politycznego, rodzajem polskiego zasobu kulturowego na równi z oscypkiem, czy Edytą Górniak. Jego marketingowy potencjał już wyeksploatowały biura promocji turystycznej. Teraz najwyraźniej nadchodzi czas innego rodzaju żonglowania tym wizerunkiem polskiej imigracji. Oczywiście pamiętajmy, że mamy tutaj do czynienia tylko z pewną wykreowaną fikcją, ale w sferze manipulacji wizerunkiem to zupełnie normalne zjawisko. W każdym razie hydraulik zaczyna powoli konkurować z lotnikiem. Jeśli mierzyć jego sukces jako „brand” liczbą artykułów w prasie brytyjskiej, lotnika przegonił już dawno

Dziennik Polski

„Ratujecie nasze pralki i krany – możecie być z tego dumni” – usłyszałem od pewnego, zorientowanego w temacie Brytyjczyka. Zapewne i tak jest, ale oznacza to pojawienie się kolejnego stereotypu, na który na przykład polski makler w City by się skrzywił. Jednak jest to stereotyp na tyle silny i w gruncie rzeczy pozytywny, że nie należało długo czekać, aby pojawili się w polskiej społeczności przeróżni trybuni występujący w imieniu tej grupy imigrantów. Najczęściej są to osoby składające różnorakie roszczenia wobec bardziej zasiedziałej grupy polskiej. Roszczenia brzmią górnolotnie w stylu: „wszyscy jesteśmy Polakami, a więc powinniśmy sobie pomagać”, ale w gruncie rzeczy sprowadzające się do walki o wpływy i głos decyzyjny w nieformalnych strukturach władzy polskiej społeczności. Tak naprawdę bowiem to, że wszyscy jesteśmy Polakami o niczym jeszcze nie przesądza, a już na pewno nie o konieczności wzajemnej współpracy. Pojawiający się nowi liderzy łasi są na występowanie w imieniu „polskiego hydraulika”, gdyż w ten sposób korzystają z aury reklamy i prestiżu jakim nieoczekiwanie polscy imigranci – a zwłaszcza przedstawiciele tego zawodu - zaczęli się cieszyć.

Liderzy ci mają silną bazę. Proces samoorganizacji i kreowania tożsamości grupy nabiera bowiem rozpędu. Jeszcze niedawno, niektórzy socjolodzy brytyjscy ukazywali polskich imigrantów jako amorficzną masę indywidualistów donoszących na siebie nawzajem do Home Office, podkładających sobie nogi drobnych i krwiożerczych kapitalistów. Dzisiaj stopień organizacji i kanalizacji opinii grupy jest imponujący, co wcale nie oznacza, że powyższe zjawiska zniknęły. Niemniej każdy kto pamięta jeszcze polski krajobraz z roku 2001 przyzna, że skok mamy ogromny. Wprawdzie nie są to tak jak 60 lat temu partie polityczne, stowarzyszenia, parafie i szkoły, ale sklepy, dyskoteki, darmowe periodyki reklamowe i witryny internetowe – ale świat się przecież zmienia, a wraz z nim sposoby tworzenia społeczności.

Z pewnego punktu widzenia lotnik i hydraulik skazani są na konflikt. Obaj konkurują o te same zasoby: o uwagę brytyjskiego społeczeństwa, władz i o opinię wśród gospodarzy, obaj chcą reprezentować „prawdziwą polską społeczność”. Z innej perspektywy, chociaż relacje między lotnikiem a hydraulikiem są na pewno pełne wybojów i zakrętów, w gruncie rzeczy obie strony nawzajem się potrzebują. Jedni posiadają to, czego brakuje drugim i na odwrót. I chociaż wizja jednorodnej, współpracującej i pełnej harmonii społeczności polskiej to zapewne mrzonka – nawet emigracja powojenna takowej jedności nie posiadała – to można mieć nadzieję, że na pewnym poziomie hydraulik z lotnikiem znajdą wspólny język. Ale uwaga - szybko odchodzące w niepamięć momenty zbiorowego i rytualnego zasypywania różnic jak podczas marszu wdzięczności tuż po śmierci Jana Pawła II nie wystarczą. Nie będzie to więc język wartości patriotycznych, religijnych czy politycznych aliansów, ale raczej interesu ekonomicznego, wszak polska nisza przeżywa dzisiaj swój złoty wiek – a tam gdzie jest kapitał, tam mamy rozwój i awans społeczny. I bardzo dobrze. W pluralizmie tkwi siła, nawet w obrębie małej i bardzo zróżnicowanej grupy etnicznej.
Michał P. Garapich

 
Linki sponsorowane
Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz.

Komentarze

Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł.

Reklama

dodaj reklamę »Boksy reklamowe

Najczęściej czytane artykuły

        Ogłoszenia

        Reklama


         
        • Copyright © MojaWyspa.co.uk,
        • Tel: 020 3026 6918 Wlk. Brytania,
        • Tel: 0 32 73 90 600 Polska