Po równi pochyłejWysłany dnia 2005-06-19 23:00:55
Nowy redaktor bezmyślnie postanowił zerwać całkowicie z tradycją pisma, do którego przez dziesiątki lat przywykła polska emigracja wojenna, a ta praktycznie stanowi całą bazę czytelniczą. Zamiast 16 czarno-białych siermiężnych stron na lichym papierze (PFK już od dłuższego czasu przeżywa poważne trudności finansowe) zafundował (na kredyt) 62 kolorowe stronice na kredowym papierze bogato zdobione grafiką, w tym kilka stron z obrazkami dla dzieci.
Zapewne żeby lepiej być samemu widocznym, stopkę redakcyjną z własnym nazwiskiem na przedzie umieścił na stronie, której drugą połowę pozostawił pustą. Znikło charakterystyczne logo tygodnika, którego na próżno szukali czytelnicy. Pismo upodobniło się do bezpłatnych dodatków do dzienników angielskich i faktycznie niektórzy kioskarze zaczęli rozdawać je czytelnikom za darmo (choć później wielu z tych, którzy rzucili na nie okiem, nie chciało go dotknąć nawet za darmo).
Całkowitej zmianie, oprócz szaty graficznej, uległ profil pisma. Pojawiły się w nim (do wypełnienia było przecież 62 strony!) jakieś tasiemcowe fragmenty jakichś wynurzeń jakichś bliżej nieznanych autorów na jakieś wydumane tematy, które szerszego czytelnika zupełnie nie interesowały. Zwroty pisma zaczęły rosnąć lawinowo, ale redaktor w swym zapamiętaniu brnął dalej tą samą drogą, choć deficyt rósł równie gwałtownie.
Otrzymany na początku z PAFT-u (Polonia Aid Foundation Trust), organizacji powierniczej dysponującej funduszem ok. 2,5 miliona funtów uzyskanych ze sprzedaży siedziby Rządu RP na Uchodźstwie, zasiłek kilkudziesięciu tysięcy funtów starczył na kilka zaledwie miesięcy.
PFK zwróciła się więc do PAFT-u o kolejne 100 tys. funtów, ale PAFT widząc co się dzieje opamiętał się i twardo stanął na stanowisku, że nie będzie dalej wyrzucać pieniędzy w błoto. To oznacza już definitywny koniec Tygodnia Polskiego. Ukazać się mają jeszcze tylko 2 numery. Ostatni pod koniec czerwca.
Dla zasłużonej niegdyś PFK początkiem drogi, która wiedzie do nikąd stał się rok 1989.
Najpierw PFK pozbyła się własnego budynku redakcji w londyńskiej dzielnicy West Kensington, co starczyło na parę lat. Później trzeba było sprzedać własną drukarnię w Hove nad morzem. W międzyczasie niedobory jakoś łatano dotacjami z PAFT-u rzędu kilkudziesięciu tysięcy funtów rocznie. Dziura jednak robiła się coraz większa. Teraz pada Tydzień Polski, a w redakcji Dziennika Polskiego powiało grozą. Mówi się, że trzeba będzie tam zwolnić połowę ludzi.
PFK nie umiała przystosować się do nowej rzeczywistości. Zabrakło w niej ludzi, którzy mogli by ją wyprowadzić na czyste wody po upadku komunizmu w Polsce, zniesieniu w Polsce cenzury, w epoce telewizji satelitarnej i Internetu. Zarówno Tydzień Polski, jak i Dziennik Polski, również wydawany przez PFK, stosują ostrą samocenzurę i jak ognia unikają tzw. „drażliwych” tematów, nawet wówczas, gdy szeroko o nich pisze prasa brytyjska.
Co więcej, realizując nie wiadomo przez kogo ustaloną linię, opluwają (oprócz Radia Maryja, Kongresu Polonii Amerykańskiej i jej prezesa śp. Edwarda Moskala) szczególnie plugawie przywódców państw, którzy nie poparli agresji na Irak, używając w tym celu wręcz wulgarnych epitetów.
Prym wiedzie tu niejaka Gabriela Andreskowska (zapewne pseudonim) zamieszczając w Dzienniku Polskim komentarze („Schröder to polityczny impotent”, a „ONZ to Organizacja Narodów Załganych, którą trzeba rozwiązać” bo nie poparła ataku Busha po ropę iracką) w stylu sławetnej Wandy Odolskiej, która złowieszczym jakby przepitym głosem, dla wielu po pół wieku nadal świdrującym w uszach, w komentarzach radiowych brutalnie sączyła jad udręczonym słuchaczom w PRL.
Wszystko to dzieje się w sytuacji, gdy nowi wygnani nędzą przybysze z Polski potrafili założyć w ostatnich paru latach z tuzin nowych magazynów, głównie tygodników, które wprawdzie nie angażują się w napastliwą propagandę, ale i one ślizgają się jedynie po tematach nie mając wyraźnie odwagi na samodzielne myślenie.
Leszek Masznicz
16 czerwca 2005
Monitor 49

Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł.
TVP1 : 12:05 - 12:35
"Klan "
TVP2 : 12:20 - 12:50
"Znaki czasu "
Polsat : 12:00 - 13:00
"Dom nie do poznania "