W czyim interesie?Wysłany dnia 2004-12-24 13:38:43
Po pierwsze, wzrost eksportu w ciągu ostatniego roku nie jest tu porównywalny z poprzednimi latami, gdyż w okresie tym 1 maja br. Polska weszła do Unii Europejskiej i wiele ograniczeń dla polskiego eksportu zostało zniesionych.
Po drugie, złoty polski umacnia się nie tylko do dolara ale również do euro. Kurs złotówki do tych dwu walut osiąga notowania najwyższe od 7 lat i nadal rośnie!
Po trzecie, złoty polski umacnia się również do funta brytyjskiego (wzrost o około 20% w ciągu roku!).
Po czwarte, złoty polski umacnia się do chińskiej waluty – juana, którego kurs sprytni Chińczycy powiązali z dolarem. Dolar spadł o 20%, to i juan potaniał o 20% i wraz z nim potaniały o 20% i tak już tanie chińskie towary. Jeśli własne towary tanieją to obce tym samym drożeją i gorzej się sprzedają. Ktoś obliczył, że spadek kursu własnej waluty o 20% (jak w przypadku dolara amerykańskiego) w konsekwencji oznacza to samo co wprowadzenie 20-procentowych ceł na obce towary!
W konkluzji, osiągnięcie przez polską złotówkę najwyższego od 7 lat kursu do wspomnianych wyżej stanowi skuteczną barierę wzrostu gospodarczego Polski, generowanego głównie przez polski eksport.
Weźmy przykład z bliskiego podwórka. Rok temu za mieszkanie w Polsce o wartości 140 tys. złotych Anglik (lub Polak mieszkający w Anglii) zapłaciłby 20 tys. funtów (1GBP = 7 złotych). Dzisiaj przy wyższym kursie złotówki (1GBP = 6 złotych) to samo mieszkanie kosztuje już ponad 23 tys. funtów.
Tak samo wyższy kurs złotówki wpływa na ceny eksportowanych przez polskie firmy towarów. Zagraniczny odbiorca nie zapłaci ni stąd ni zowąd 10-15% więcej za polski towar, więc polski eksporter musi obniżyć cenę. A jak się obniża cenę, żeby nie zbankrutować? Ano poprzez obniżkę kosztów własnych, a tę najłatwiej często robi się poprzez redukcję zatrudnienia.
Mimo masowej emigracji zarobkowej, głównie do Wielkiej Brytanii i Irlandii, które już otworzyły swe rynki pracy dla Polaków, stopa bezrobocia w Polsce jest nadal najwyższa w Unii Europejskiej i sięga 20%. Władze polskie przestały już nawet mówić o jej rychłym obniżeniu i jedyne wyjście najwyraźniej widzą w dalszej emigracji zarobkowej. W ostatnich dniach rozpoczęły gorączkowe rozmowy m.in. z Francją, Finlandią i Austrią nt. dopuszczenia Polaków do pracy w tych krajach.
Ekonomiści są zgodni, że wysoki kurs własnej waluty jest zabójczy dla gospodarki krajowej i czołowe kraje przemysłowe robią wszystko, aby ich waluty nie zyskiwały na wartości. Teoretycznie można to robić na dwa sposoby. Poprzez interwencję na rynkach walutowych skupując tanią walutę przy użyciu własnej w nadziei, że taniej obecnie waluty zacznie brakować i przestanie spadać, albo poprzez obniżenie stopy procentowej.
Ten pierwszy sposób zastosowała niedawno Japonia skupując własnymi (rosnącymi na wartości) jenami ponad 20 miliardów spadających dolarów amerykańskich (stopy procentowej nie mogła już obniżyć bo wynosiła już zero).
Drugim sposobem jest obniżenie stopy procentowej. W gospodarce rynkowej ustalanie stopy procentowej jest najważniejszym instrumentem interwencji państwa w gospodarkę, decydującym o kierunku rozwoju gospodarczego. Obecnie w Japonii stopa procentowa jest bliska zera, w USA wynosi 1%, w strefie euro 2%, w Anglii 4,75%, a w Polsce jest jeszcze o połowę wyższa od angielskiej.
I tu jest powód wysokiego kursu złotego. Wielokrotnie próbowano zmienić w statucie RPP zapis, że RPP ustalając poziom stopy procentowej powinna mieć na względzie interes gospodarczy kraju. Jednak kierujący RPP prezes Balcerowicz skutecznie odparł te usiłowania dowodząc, że jego zadaniem jest jedynie „troska o polską walutę”.
I tej linii trzyma się konsekwentnie. W kraju z 3-milionowym bezrobociem, miesiąc po miesiącu podniósł dwa razy stopę procentową każdorazowo o 50 punktów bazowych. W kwitnącej gospodarczo Anglii nikt nie pamięta, kiedy to ostatnim razem Bank Anglii dokonał tak drastycznej podwyżki stopy procentowej w tak krótkim czasie. Ostatnio Bank Anglii zmuszony był wprawdzie do podwyżki stopy dla powstrzymania galopującego wzrostu cen mieszkań, ale czynił to bardzo ostrożnie, w odstępach kilkumiesięcznych, i każdorazowo o zaledwie 25 punktów bazowych.
Bezstronni ekonomiści są zgodni, że polska gospodarka potrzebuje obniżki stopy procentowej, która poprawi konkurencyjność polskiego eksportu i ogólną dynamikę wzrostu gospodarczego. Wysoka stopa procentowa w Polsce odpowiada natomiast międzynarodowym spekulantom, którzy nabyli polskie papiery wartościowe, i działającym w Polsce międzynarodowym korporacjom, bo import (pogarszający sytuację finansową kraju) do Polski tanieje. Co więc robi Balcerowicz? Gwałtownie stopę podwyższa! I jeszcze wmawia ludziom w żywe oczy, że robi to dla ich dobra...
Były wicepremier i minister finansów Grzegorz Kołodko, zapytany czym jego zdaniem kieruje się prezes Narodowego Banku Polskiego miał odpowiedzieć: „Balcerowicz? To agent obcego kapitału”.
Monitor 48, grudzień 2004
Dodaj do:

Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł.
Discovery Science : 01:00 - 01:30
"Kontrowersyjne wynalazki Bar na głowie "
Animal Planet : 01:00 - 05:00
"Dzikie zwierzęta Niedźwiedzie szpiedzy w lesie "
: - 02:00
""