Nie chciał być komandarmemWysłany dnia 2004-06-06 00:05:00
Usłyszał jak dwoje przechodzących ludzi rozmawiało o generale Andersie. „Dla mnie” – powiedział stary wiarus, jeden ze 140 tysięcy, których generał wyprowadził ze Związku Sowieckiego – „mój dowódca generał Władysław Anders jest najważniejszy, zaraz po Panu Bogu. Nigdy nie dam powiedzieć na niego żadnego złego słowa”.
1 września 1939 roku Władysław Anders, mianowany do stopnia generała jeszcze przez marszałka Piłsudskiego, dowodził grupą wojsk w rejonie Lidzbarka. Po drugim uderzeniu 17 września, tym razem ze wschodu, uznał, że jedyną szansę stanowi przebicie się na południe odpierając jednocześnie ataki Niemców z zachodu i Armii Czerwonej ze wschodu.
Siły były jednak nierówne. Będąc już blisko granicy węgierskiej został ranny i z grupką przybocznych oficerów dostał się do niewoli rosyjskiej. Stalin doceniał jego talent dowódczy i natychmiast zaoferował mu stanowisko „komandarma” (komandira armii, dowódcy armii), ale Anders wolał pójść do więzienia.
Wielkość generała i jego ogromna popularność wśród żołnierzy budziły niezbyt nawet skrywaną niechęć wśród polskiego establishmentu związanego z polskim rządem na uchodźstwie, nie mówiąc już o mediach komunistycznych w Polsce. Odmówiono mu stanowiska Naczelnego Wodza po śmierci generała Sikorskiego. Nie podobało się również, że krytycznie ocenił decyzję wywołania Powstania Warszawskiego, choć trafnie przewidział, że będzie to tragedia. Na absolutną lojalność swych szeregowych żołnierzy i ich rodziny, które dzięki uporowi generała wobec żądań Stalina mogły wyjść z Rosji razem z wojskiem, mógł jednak zawsze liczyć.
Dziś nie ma już komu go bronić. Jak napisał w tygodniku Przekrój po wizycie w Londynie rektor Uniwersytetu Opolskiego (obecnie również senator) profesor Stanisław Nicieja, „po odejściu wielkich postaci emigracji wojennej w Londynie wypromował się trzeci garnitur”.
Kiedy więc w ubiegłym roku telewizja polska nadała szkalującą audycję, w której niedwuznacznie sugerowano, że generał Anders był zamieszany w śmierć generała Sikorskiego, ani Stowarzyszenie Polskich Kombatantów, ani jakakolwiek inna organizacja emigracji wojennej w Wielkiej Brytanii, nie wystąpiły z protestem przeciwko szarganiu pamięci tego największego Polaka i dowódcy od czasów Józefa Piłsudskiego.
Leszek Masznicz, Monitor 46
Dodaj do:

Bądź pierwszą osobą, komentującą ten artykuł.

ZipZap : 12:45 - 13:15
"Chaotic "
VIVA Polska : 13:00 - 15:00
"Viva Hits Polska Polska lista przebojów "
MTV Classic : 13:00 - 15:00
"VH1 Music Największe przeboje ostatnich lat "